I z miną rozjaśnioną, jak kwestarz rubacha482,

Nim zaczął gadać, długo śmiał się:

«Cha, cha, cha, cha,

Kłaniam, kłaniam! Cha, cha, cha, wyśmienicie, przednie!

Panowie oficery, kto poluje we dnie,

Wy w nocy! Dobry połów: widziałem zwierzynę;

Oj skubać, skubać szlachtę, oj drzeć z nich łupinę!

Oj weźcież ich na munsztuk, bo też szlachta bryka!

Winszuję ci Majorze, żeś złowił Hrabika:

To tłuścioszek, to bogacz, panicz z antenatów;