Sąsiadka zaśmiała się, lecz nie powiedziała

Kogo owa szczęśliwsza gałka oznaczała.

Inaczej bawiono się w drugim końcu stoła;

Bo tam, wzmogłszy się nagle, stronnicy Sokoła

Na partyję Kusego bez litości wsiedli.

Spór był wielki, już potraw ostatnich nie jedli;

Stojąc i pijąc obie kłóciły się strony,

A najstraszniej pan Rejent był zacietrzewiony:

Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoją tokował,

I gestami ją bardzo dobitnie malował.