Tadeusz, by nie zdradzić swego roztargnienia:

«Prawda — rzekł — mój Rejencie, prawda bez wątpienia,

Kusy piękny chart z kształtu, jeśli równie chwytny...»

«Chwytny? — krzyknął pan Rejent — mój pies faworytny

Żeby nie miał być chwytny?...» Więc Tadeusz znowu

Cieszył się, że tak piękny pies nie ma narowu,

Żałował, że go tylko widział idąc z lasu,

I że przymiotów jego poznać nie miał czasu.

Na to zadrżał Asesor, puścił z rąk kieliszek,

Utopił w Tadeusza wzrok jak bazyliszek.