Bije się; gdy ku niemu podszedł Podkomorzy,

I wznosząc karabelę, rzekł poważnym tonem:

«Kapitanie! nie splamisz czci twojej pardonem.

Dałeś próby, rycerzu nieszczęsny, lecz mężny,

Twojej odwagi: porzuć opór niedołężny,

Złóż broń, nim cię naszymi szablami rozbroim;

Zachowasz życie i cześć, jesteś więźniem moim!»

Ryków, Podkomorzego zwalczony powagą,

Skłonił się i oddał mu swoję szpadę nagą,

Skrwawioną po rękojeść, i rzekł: «Lachy braty!