«Cóż, czy Płut będzie milczeć, czy słowem zaręczył?»

Klucznik zły, że go Ryków pytaniami dręczył,

Poważnie palec wielki ku ziemi naginał,

A potem machnął ręką, jak gdyby przecinał

Dalszą rozmowę i rzekł: «Klnę się Scyzorykiem,

Że Płut nie wyda! gadać już nie będzie z nikim!»

Potem dłonie opuścił i palcami chrząsnął,

Jak gdyby tajemnicę całą z rąk wytrząsnął.

Ten ciemny gest pojęli słuchacze i stali,

Patrząc z dziwem na siebie, wzajem się badali