Co już mówiłem temu szlachcicu, co długi

Ma rapier, że Płut pierwszy komendant, ja drugi:

Płut został żywy, może on wam zagiąć kruczka

Takiego, że zginiecie, bo to chytra sztuczka;

Trzeba mu gębę zatkać bankowym papierem.

No i cóż, panie szlachcic, ty z długim rapierem,

Czy już byłeś u Płuta? czyś się z nim naradził?»

Gerwazy obejrzał się, łysinę pogładził,

Kiwnął niedbale ręką, jak gdyby znać dawał,

Że już wszystko załatwił. Lecz Ryków nastawał: