My na was nieobecnych całą winę zwalim

I na Płuta: tak resztę rodzeństwa ocalim.

Żegnam was nie na długo; są pewne nadzieje,

Że nam z wiosną swobody zorza zajaśnieje

I Litwa, co was teraz żegna jak tułaczy,

Wkrótce jako zwycięskich swych zbawców zobaczy.

Sędzia wszystko, co trzeba, zgotuje na drogę

I ja pieniędzmi, ile zdołam, dopomogę».

Czuła szlachta, że mądrze Podkomorzy radził:

Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się zwadził,