Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi się szczérze,

I musi albo bić się, albo gnić w Sybirze.

Więc nic nie mówiąc, smutnie po sobie spójrzeli,

Westchnęli; na znak zgody głowami skinęli.

Polak, chociaż stąd między narodami słynny

Że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny,

Gotów zawżdy rzucić go, puścić się w kraj świata,

W nędzy i poniewierce przeżyć długie lata,

Walcząc z ludźmi i z losem, póki mu śród burzy

Przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy.