I jeśli będzie wolna, poproszę o rękę.

Teraz porzucam Litwę może na czas długi,

Może Zosi tymczasem podobać się drugi;

Więzić jej woli nie chcę; prosić o wzajemność,

Na którąm nie zasłużył, byłaby nikczemność».

Gdy te słowa z uczuciem mówił chłopiec młody,

Zaświeciły mu, jako dwie wielkie jagody

Pereł, dwie łzy na wielkich błękitnych źrenicach,

I stoczyły się szybko po rumianych licach.

Ale Zosia ciekawa z głębiny alkowy