Śledziła przez szczelinę tajemne rozmowy;

Słyszała, jak Tadeusz po prostu i śmiało

Opowiedział swą miłość — serce w niej zadrżało —

I widziała tych wielkich dwoje łez w źrenicach.

Choć dojść nie mogła wątku w jego tajemnicach:

Dlaczego ją pokochał? dlaczego porzuca?

Gdzie odjeżdża? przecież ją ten odjazd zasmuca.

Pierwszy raz posłyszała w życiu z ust młodziana

Dziwną i wielką nowość: że była kochana.

Biegła więc, gdzie stał mały domowy ołtarzyk,