I niech prędko szczęśliwie do nas odprowadzi».

Umilkła i spuściła głowę; oczki modre

Ledwie stuliła, z rzęsów pobiegły łzy szczodre;

A Zosia z zamkniętymi stojąc powiekami,

Milczała, sypiąc łzami jako brylantami.

Tadeusz, biorąc dary i całując rękę,

Rzekł: «Pani! już ja muszę pożegnać panienkę...

Bądź zdrowa, wspomnij o mnie i racz czasem zmówić

Pacierz za mnie! Zofijo!...» Więcej nie mógł mówić.

Lecz Hrabia, z Telimeną wszedłszy niespodzianie,