Ze łzami i Robaka w rękę pocałował.

Robak, ku piersiom chłopca przycisnąwszy skronie

I na głowie mu na krzyż położywszy dłonie,

Spojrzał ku niebu i rzekł: «Synu! z Panem Bogiem!»

I zapłakał... A już był Tadeusz za progiem.

«Jak to? — zapytał Sędzia — nic mu brat nie powie

I teraz? Biedny chłopiec, jeszcze się nie dowie

O niczym przed odjazdem?...» «Nie — rzekł ksiądz — o niczym

(Płacząc długo z zakrytym rękami obliczem).

I po cóż by miał wiedzieć biedny, że ma ojca,