Gwałtem porwać? Wszak mógłbym: zza krat i zza klamek

Wydarłbym ją, rozbiłbym w puch ten jego zamek!

Miałem za sobą Dobrzyn i cztery zaścianki!

Ach, gdyby ona była jak nasze szlachcianki

Silna i zdrowa! gdyby ucieczki, pogoni

Nie zlękła się i mogła słuchać szczęku broni!...

Lecz ona biedna! tak ją, rodzice pieścili,

Słaba, lękliwa! był to robaczek motyli,

Wiosenna gąsiennica! i tak ją zagrabić,

Dotknąć ją zbrojną ręką, byłoby ją zabić;