Oto Jacek wąs kreci, trzęsą się zaścianki,

A komu na swym wąsie węzełek zawiąże,

Ten zadrży, choćby to był sam Radziwiłł książę.

Zawiązałeś ty węzeł i mojemu Panu!

Nieszczęśniku!... I tyżeś? do takiego stanu?

Jacek Wąsal kwestarzem? Wielkie sądy Boże!...

I teraz, ha! bezkarnie ujść tobie nie może,

Przysięgam: kto Horeszków krwi kroplę wysączył...»

Tymczasem ksiądz na łożu usiadł i tak kończył:

«Jeździłem koło zamku. Ile biesów w głowie