I w sercu miałem: kto ich imiona wypowie!

Stolnik zabija dziecię własne! Mnie już zabił,

Zniszczył!... Jadę pod bramę: szatan mnie tam wabił.

Patrz, jak on hula! Co dzień w zamku pijatyka,

Ile świec w oknach, jaka brzmi w salach muzyka!

I ten zamek na łysą głowę mu nie runie?...

Pomyśl o zemście, to wnet szatan broń podsunie.

Ledwiem pomyślił: szatan nasyła Moskali.

Stałem patrząc; wiesz, jak wasz zamek szturmowali.

Bo fałsz, żebym był w jakiej z Moskalami zmowie...