Skarżyli się, że król im marszu nie dozwala;

Tak radzi by co prędzej doścignąć Moskala.

W mieście pobliskim stanął główny sztab książęcy,

A w Soplicowie obóz czterdziestu tysięcy,

I ze sztabami swymi jenerał Dąbrowski,

Kniaziewicz, Małachowski, Giedrojć i Grabowski.

Późno było, gdy weszli: więc każdy, gdzie może,

Zabierają kwatery w zamczysku, we dworze.

Skoro dano rozkazy, rozstawiono czaty,

Każdy strudzony poszedł spać do swej komnaty,