Z nocą wszystko ucichło: obóz, dwór i pole;

Widać tylko, jak cienie, błądzące patrole,

I gdzieniegdzie błyskania ognisk obozowych,

Słychać kolejne hasła stanowisk wojskowych.

Spali gospodarz domu, wodze i żołnierze;

Oczu tylko Wojskiego sen słodki nie bierze.

Bo Wojski ma na jutro biesiadę wyprawić,

Którą chce dom Sopliców na wiek wieków wsławić:

Biesiadę godną miłych sercom polskim gości

I odpowiedną533 wielkiej dnia uroczystości,