Tymczasem lud na klęczkach Anioł Pański mowi,

Upraszając o wieczny pokój grzesznikowi;

Sędzia obchodzi gości i wiejską gromadę,

Wszystkich do Soplicowa wzywa na biesiadę.

Ale na przyźbie domu usiedli dwaj starce,

Mając u kolan pełne miodu dwa półgarce.

Patrzą w sad, gdzie wśród pączków barwistego maku

Stał ułan jak słonecznik, w błyszczącym kołpaku

Strojnym blachą złocistą i piórem koguta;

Przy nim dziewczę w zielonej sukience jak ruta