Pewnie ich przed sejmikiem na ucztę sproszono.

Czeka nakryty stolik; nikt gości nie sadza,

Stoją kupkami, każda kupka się naradza.

Patrzcie, iż w każdej kupce stoi w środku człowiek,

Z którego ust otwartych, z podniesionych powiek,

Rąk niespokojnych, widać: mówca — coś tłumaczy,

I palcem eksplikuje, i na dłoni znaczy.

Ci mówcy zalecają swoich kandydatów;

Z różnym skutkiem, jak widać z miny szlachty bratów.

«Wprawdzie tam, w drugiej kupie, szlachta pilnie słucha.