Gdzie czeladź i wieśniacy stali natłoczeni,

A nad wszystkich głowami łysina błyszcząca

Ukazała się nagle jak pełnia miesiąca;

Trzykroć weszła i trzykroć znikła w głów obłoku.

Klucznik idąc kłaniał się, aż dobył się z tłoku,

I rzekł:

«Jaśnie wielmożny koronny hetmanie,

Czy jenerale, mniejsza o tytułowanie,

Jam jest Rębajło, staję na twe zawołanie

Z tym moim Scyzorykiem, który nie z oprawy