Nigdy on nie wychodził; od rana do mroku

Pieściłem go, on w nocy sypiał przy mym boku;

A kiedym się zestarzał, nad łóżkiem na ścianie

Wisiał, jako nad Żydem Boże przykazanie!

Myśliłem zakopać go razem z ręką w grobie,

Lecz znalazłem dziedzica — Niechaj służy tobie!»

Jenerał wpół śmiejąc się, a na wpół wzruszony:

«Kolego — rzekł — jeżeli ustąpisz mnie żony

I dziecka, to zostaniesz przez resztę żywota

Bardzo samotny, stary, wdowiec i sierota!