Muzyka już się stroi i wzywa na tany;

Szukają Tadeusza, który stał na stronie

I coś pilnego szeptał swojej przyszłej żonie.

«Zofio! muszę ciebie w bardzo ważnej rzeczy

Radzić się; już pytałem stryja, on nie przeczy.

Wiesz, iż znaczna część wiosek które mam posiadać,

Wedle prawa na ciebie powinna by spadać.

Ci chłopi są nie moi, lecz twoi poddani:

Nie śmiałbym ich urządzić bez woli ich pani.

Teraz, kiedy już mamy Ojczyznę kochaną: