Czyliż wieśniacy zyszczą z tą szczęśliwą zmianą

Tyle tylko, że pana innego dostaną?

Prawda, że byli dotąd rządzeni łaskawie:

Lecz po mej śmierci, Bóg wie, komu ich zostawię.

Jestem żołnierz, jesteśmy śmiertelni oboje,

Jestem człowiek, sam własnych kaprysów się boję:

Bezpieczniej zrobię, kiedy władzy się wyrzekę,

I oddam los włościanów pod prawa opiekę.

Sami wolni, uczyńmy i włościan wolnemi,

Oddajmy im w dziedzictwo posiadanie ziemi,