I już w takt postępują zgodzonymi dźwięki,

Tworząc nutę żałośną tej sławnej piosenki:

O żołnierzu, tułaczu, który borem, lasem

Idzie, z biedy i z głodu przymierając czasem,

Na koniec pada u nóg konika wiernego,

A konik nogą grzebie mogiłę dla niego.

Piosenka stara, wojsku polskiemu tak miła!

Poznali ją żołnierze; wiara się skupiła

Wkoło mistrza; słuchają, wspominają sobie,

Ów czas okropny, kiedy na Ojczyzny grobie