Przypominając sobie ze łzami boleści

Rzeź Pragi, którą znały z pieśni i z powieści,

Rade, że mistrz na koniec strunami wszystkiemi

Zagrzmiał, i głosy zdusił, jakby wbił do ziemi.

Ledwie słuchacze mieli czas wyjść z zadziwienia,

Znowu muzyka inna — znów zrazu brzęczenia

Lekkie i ciche; kilka cienkich strunek jęczy,

Jak kilka much, gdy z siatki wyrwą się pajęczéj.

Lecz strun coraz przybywa: Już rozpierzchłe tony

Łączą się i akordów wiążą legijony,