O tej sierocie, co piękna jak zorze,

Zaganiać ptastwo szła w wieczornej porze:

Gdyby też wzięły wieśniaczki do ręki

Te księgi proste jako ich piosenki!...

Tak za dni moich przy wiejskiej zabawie,

Czytano nieraz pod lipą na trawie

Pieśń o Justynie580, powieść o Wiesławie581;

A przy stoliku drewnianym pan włodarz582

Albo ekonom583, lub nawet gospodarz,

Nie bronił czytać i sam słuchać raczył,