Wszystkich łaje1 i potrąca,
Świsnął szablą koło ucha:
Już z żołnierza masz zająca.
Na patrona2 z trybunału,
Co milczkiem wypróżniał rondel,
Zadzwonił kieską3, pomału:
Z patrona robi się kondel4.
Szewcu5 w nos wyciął trzy szczutki,
Do łba przymknął trzy rureczki,
Cmoknął: cmok! i gdańskiej wódki