Ale na miasto patrzą z zadumieniem.

Po fundamentach, po ścianach, po szczytach,

Po tych żelazach i po tych granitach

Czepiają oczy, jakby próbowali,

Czy mocno każda cegła osadzona;

I opuścili z rozpaczą ramiona,

Jak gdyby myśląc: człowiek ich nie zwali!

Dumali — poszli — został z jedenastu

Pielgrzym9 sam jeden, zaśmiał się złośliwie,

Wzniósł rękę, ścisnął i uderzył mściwie