W głaz, jakby groził temu głazów miastu.

Potem na piersiach założył ramiona

I stał dumając, i w cesarskim dworze

Utkwił źrenice dwie jako dwa noże;

I był podobny wtenczas do Samsona,

Gdy zdradą wzięty i skuty więzami

Pod Filistynów dumał kolumnami.

Na czoło jego nieruchome, dumne

Nagły cień opadł, jak całun na trumnę,

Twarz blada strasznie zaczęła się mroczyć;