Czuje, co cierpią, mają cierpieć wieki —

I przewiduje, jak jest kres daleki

Tylu pokoleń zbawienia — swobody.

Oparł się płacząc na kanałów brzegu,

Łzy gorzkie biegły i zginęły w śniegu;

Lecz Bóg je wszystkie zbierze i policzy,

Za każdą odda ocean słodyczy.

Późno już było, oni dwaj zostali,

Oba samotni, i chociaż odlegli,

Na koniec jeden drugiego postrzegli,