miejsca czekał, gdzie by wjechał konno.

Lecz Piotr na własnej ziemi stać nie może.

W ojczyźnie jemu nie dosyć przestronno,

Po grunt dla niego posłano za morze.

Posłano wyrwać z finlandzkich nadbrzeży

Wzgórek granitu; ten na Pani4 słowo

Płynie po morzu i po lądzie bieży,

I w mieście pada na wznak przed carową56.

Już wzgórek gotów; leci car miedziany,

Car knutowładny w todze Rzymianina,