Poczęła też kłuć w oczy zbyt rogata duma;

Przyszedł sejmik poselski: nauczono kuma;22

Bo gdy pewny wyboru posłem się ogłasza,

Kiedy dziękuje szlachcie, na obiady sprasza

I gdy się na Mazowsze23 wybiera do drogi:

Liczą turnum24, Siciński padł na cztery nogi!

Agitatus furiis et impotens irae25,

Umyślił zgubić szlachtę: o scelus! o dirae!26

Daje obiad. Zwiedziona zbiera się drużyna;

Gnie się stół pod misami, cieką strugi wina,