Wspaniałe dusze — choć gniew cara czują,

Ani się zarżną, ani zachorują12;

Wyjadą na wieś do swych pałacyków

I piszą stamtąd: ten do szambelana,

Ów do metresy, ów do damy dworu,

Liberalniejsi piszą do furmana,

I znowu z wolna wrócą do faworu. —

Tak z domu oknem zrucony pies zdycha,

Kot miauknie tylko, lecz stanie na nogi

I znowu szuka do powrotu drogi,