I jakąś dziurą znowu wnidzie z cicha:

Nim stoik w służbę wróci tryumfalnie,

Na wsi rozprawia cicho — liberalnie.

Car był w mundurze zielonym, z kołnierzem

Złotym. Car nigdy nie zruca mundura;

Mundur wojskowy jest to carska skóra,

Car rośnie, żyje i — gnije żołnierzem. —

Ledwie z kolebki dziecko wyjdzie carskie,

Zaraz do tronu zrodzony paniczyk

Ma za strój kurtki kozackie, huzarskie,