Zielone, w śniegu czernią się z daleka;

I płynie każda kolumna jak rzeka,

I wszystkie w placu toną jak w jeziorze.

Tu mi daj, muzo, usta stu Homerów,

W każde wsadź ze sto paryskich języków,

I daj mi pióra wszystkich buchhalterów,

Bym mógł wymienić owych pułkowników,

I oficerów, i podoficerów,

I szeregowych zliczyć bohaterów.

Lecz bohatery tak podobne sobie,