Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia?

Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia?

Nie, on siedzi o pięćset mil na swéj stolicy,

Król wielki, samowładnik świata połowicy5.

Zmarszczył brwi, — i tysiące kibitek6 wnet leci;

Podpisał, — tysiąc matek opłakuje dzieci;

Skinął, — padają knuty7 od Niemna8 do Chiwy9.

Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy!

Gdy Turków za Bałkanem10 twoje straszą spiże11,

Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże12: