Warszawa jedna twojéj mocy się urąga,

Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,

Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojéj głowy,

Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!

Car dziwi się — ze strachu drżą Petersburczany13,

Car gniewa się — ze strachu mrą jego dworzany;

Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara

Jest car. — Car gniewny: umrzem, rozweselim cara!

Posłany wódz kaukaski14 z siłami pół-świata,

Wierny, czynny i sprawny — jak knut w ręku kata.