Niech tylko tu nie przychodzi

Urągać1 się z mych boleści.

Dla opuszczonej kochanki

Cóż pozostało na świecie?

Przyjmijcie mię, Świtezianki:

Lecz moje dziecię... ach dziecię!”

To mówiąc rzewnie zapłacze,

Rączkami oczy zasłoni,

I z brzegu do wody skacze,

I w bystrej nurza się toni.