Srebrnemi pryska kropelki.

Podbiega strzelec... i staje w biegu...

I chciałby skoczyć i nie chce;

Wtem modra fala, prysnąwszy z brzegu,

Z lekka mu w stopy załechce.

I tak go łechce i tak go znęca,

Tak się w nim serce rozpływa,

Jak gdy tajemnie rękę młodzieńca

Ściśnie kochanka wstydliwa.

Zapomniał strzelec o swej dziewczynie,