Broda długa za kolana,

Na kosturze3 wsparte dłonie.

«Tukaju!» Porwał z pościeli

I wraz za sobą iść każe;

Już wierzchne4 sale minęli,

Minęli wały i straże.

Idą — ciemno, deszczyk kropi;

A srebrzysta twarz miesiąca,5

To grubawe mgły roztrąca,

To się znowu we mgle topi.