— «Ten krzyżyk ostry jak strzała,

Twarz mi rani, skronie pali.

Precz mi z tym ćwiekiem ze stali!»

Krzyż na ziemię padł i zniknął,

Jeździec Pannę wpoły ścisnął,

Z oczu i z ust ogniem błysnął,

Rumak ludzkim śmiechem ryknął.

Przeskoczyli cwałem mury,

Biją dzwony, pieją kury.

Nim ksiądz przyszedł na mszę ranną,