i pojękuje przez sen, i jakie prawdziwe jest teraz właśnie to,
co mnie ominęło; gdzieś na progu widoczności ciągle jeszcze
zmieniają się światła.
Luxembourg, 3 października 1990
Świeże kwiaty
Igor Strawiński napisał już tę piosenkę
o sowie i kotku My wiemy: nic już więcej
nie napisze On jednak zamyśla kwartet i symfonię
(swoim zwyczajem nie słyszy ich
toteż nie istnieją Nawet tam) a tymczasem