Nareszcie jakiś wiadukt porośnięty drzewami.

Wdrapuję się na górę. Pusto. Gorące powietrze

nad torami faluje całkiem jak w powieści amerykańskiej,

którą właśnie zacząłem czytać.

Dwudziesty siódmy

Ostatni wtorek sierpnia. Prezydent Lech Wałęsa

Zdecydował się wpuścić na dziedziniec Belwederu

Tłum emerytów wznoszących uwłaczające Prezydentowi okrzyki

Domagających się swoich praw czyli swoich pieniędzy.

Prezydent skierował do zebranych następujące słowa: