W której zawieruszone przypadkiem słowo wirydarz

Kojarzy mi się niespodziewanie z czymś bardzo przyjemnym,

Ale dopiero po chwili przypominam sobie konkretnie, z czym.

Trzydziesty

Ząb mi wyrwali. Czytam co popadnie

i biorę czopki na bólu wygnanie;

(zza ściany ognia rozległ się śpiew...), na co

we mnie: ZARĄBAĆ te śpiewaczki w ścianie...

Wcale nie z bólu. Ból właśnie przechodzi,

zresztą dość śmieszny wśród ze świata wieści