wróciłem do tego baru, w łazience też jej nie było;

— Jemand mußte mitnehmen2 — powiedziała pani bufetowa.

Wróciłem z niczym, a wtedy czymś tkliwie niezapomnianym

wydał mi się ten ostatni rzut oka na brudny kołnierzyk.

Więc chyba po to się znamy, żeby się kiedyś pożegnać:

przypadkiem i od niechcenia i nie na zawsze, a jednak.

poświęcone pamięci Kazumiego Yonekawy

Kluczbork, 30 czerwca 1992

I love noises

od kominów Muzeum Narodowego odbija się