powiedzieć coś przezwyciężyć ten ponury nastrój

ale jak długo można tak leżeć (właśnie: leżeć)

i prosić (kogo? co?) o jakiś nagły niesamowity

napływ kłamstwa które przecież nawet w okolicznościach

wiecznych byłoby zupełnie nieprawdopodobne.

Kraków, 22 listopada 1992

Wiersz

po nieprzespanej nocy po prostu myśli się wierszem

kiedy wsiadam na rower w wyrazistym świetle poranka

wydaje mi się że gdybym tak cały dzień jeździł