Siedzę pod stołem i słucham Pod tapczanem
kałuża atramentu Spójrz: jestem błękitny
Nie ma kogo przepraszać nie ma czego pamiętać
nie ma na kogo patrzeć Ma się zaraz dreszcze
Żyjemy Nie da się ukryć
Ktoś był tak uprzejmy
Kraków, 21 kwietnia 1995
Ktoś mówi do mnie
Marcinowi Świetlickiemu
Umarłam w pierwszym roku denominacji