(skąd brali tyle kamieni?) piliśmy tylko wino

ja w samym środku ziemi, ja w płaszczu Kosmosu

kropla potu na skórze, obecność

nie do zastąpienia, nie do starcia

ja rozumiem, ja byłem, dwa przystanki dalej

Kraków, 19 lipca 1995

Małż żałobny

to? chwasty? (skąd wiedziałaś? nie było ich rok temu?)

to wygląda jak las, monstrualnie zmniejszony,

ale nie stawia oporu, grube pnie, puste w środku,