aż wreszcie kiedyś stwierdzę, zrośnięty z nim na stałe,

że przecież, choć niejasno, wszystko to wiedziałem.

Kraków, paździemik-listopad 1995

Sądząc z rozmiarów

gdy coraz więcej świetlnych tablic informuje

o obiektywnych zmianach robisz się równie szczery

jak one (jak można tak mało cierpieć?) gdy

czas w którym żyjemy wydał się przez moment

kawałkiem mięsa w zupie (jak można nie chcieć

skosztować?) gdy znów ktoś jedzie pociągiem