naciąga je cierpliwie na Swe święte stopy

(bo choć Królowa Polski od sześciuset lat,

z gramatyką wciąż jeszcze ma pewne kłopoty)...

Piętnasty

Jasiu w Gliwicach, ja w Ostrowie Wielkopolskim

O tej samej godzinie wsiadamy do pociągu.

Zresztą wcale nie wsiadam, wymyślam sobie tylko

To zdanie (jego rytm) z zamiłowania do wszelkich jednoczesności

Ale tu nagle jakieś szaleństwo. Na wszystkie perony

Powjeżdżały pociągi do albo ze Szczecina,